BHP w Polsce

Pomoc przedmedyczna – szkoda czasu na strach

Z reguły każdy wie, jak postąpić w przypadku zranienia, skręcenia kostki lub doznania niewielkiego urazu. Jednak czy wiemy, jak się zachować w momencie, gdy od naszej reakcji może zależeć życie innej osoby? Okazuje się, że w sytuacjach kryzysowych, gdy stajemy się świadkami wypadku, paraliżuje nas strach i niewiara we własne umiejętności. Statystyki pokazują, że pierwszej pomocy udzielamy tylko w 15 przypadkach na 100. Najczęściej udzielaną pomocą jest wykonanie telefonu na pogotowie lub policję. W wielu sytuacjach jednak może się okazać, że to nie wystarczy.. – Pamiętajmy, że podczas udzielania pierwszej pomocy nie trzeba się bać, bo stanu poszkodowanego na pewno nie pogorszymy, natomiast możemy mu pomóc. Musimy pokonać barierę strachu np. przed widokiem krwi, czy otwartych złamań – mówi Wiktor Głogowski, regionalny koordynator ds. BHP w Lafarge.

Strach przed udzieleniem pierwszej pomocy można oswoić, a stres przekuć w działanie. Jednym ze sposobów jest udział w szkoleniach z tego zakresu. Dzięki dobremu szkoleniu nauczymy się jak ocenić ryzyko i jak zareagować w przypadku nagłego, niebezpiecznego zdarzenia. Udzielając pierwszej pomocy, trzeba pamiętać, że przyczyniamy się do ratowania życia i nie możemy czuć się w żaden sposób winni, nawet jeśli dojdzie do tragicznego zakończenia zdarzenia. Pierwsza pomoc wcale nie jest trudna, a w razie wypadku, w sytuacji, gdy są ofiary, każda sekunda jest na wagę życia.

Jak udzielić pomocy przedmedycznej?

Żeby uratować komuś życie wystarczy poznać kilka prostych zasad. W oczekiwaniu na fachową pomoc po pierwsze trzeba sprawdzić, czy poszkodowany reaguje i czy jest przytomny. Jeżeli nie, należy odwrócić poszkodowanego na plecy i udrożnić jego drogi oddechowe odginając głowę i unosząc żuchwę. Następnie powinniśmy sprawdzić czy oddech ofiary jest prawidłowy. Najlepiej zrobić to przykładając ucho do jej ust, nasłuchując szmerów oddechowych. Nie powinniśmy na te czynności poświęcić więcej niż 10 sekund. Jeżeli oddech nie jest prawidłowy należy rozpocząć masaż serca poprzez rytmiczne uciskanie klatki piersiowej. Najlepiej zrobić to klękając obok poszkodowanego i układając nadgarstek jednej ręki na środku jego klatki piersiowej, a nadgarstek drugiej na już położonym. Następnie wystarczy spleść palce obu dłoni i upewnić się, że nie będziemy wywierać nacisku na żebra, nadbrzusze ani dolny koniec mostka i pochylając się nad poszkodowanym, wyprostowanymi ramionami uciskać mostek na głębokość 4-5 cm z częstotliwością mniej niż 2 uciśnięcia na sekundę. Po każdym uciśnięciu trzeba zwolnić nacisk na klatkę piersiową nie odrywając dłoni.

Okres uciskania i zwalniania nacisku powinien być taki sam. Po wykonaniu 30 uciśnięć klatki piersiowej można połączyć uciskanie z oddechami ratowniczymi. Aby je wykonać należy zacisnąć poszkodowanemu skrzydełka nosa, wziąć wdech i objąć szczelnie usta poszkodowanego swoimi ustami, upewniając się, że nie ucieka powietrze. Efektywny oddech ratowniczy jest wtedy, jeśli przy wdechu podnosi się klatka piersiowa poszkodowanego, a przy wydechu opada. Wdech należy powtórzyć jeszcze raz a następnie można wrócić do kolejnych 30 uciśnięć klatki piersiowej. Uciskanie klatki i oddechy ratownicze powinny być wykonywane w stosunku 30:2. Resuscytację należy kontynuować do momentu aż na miejsce przybędą profesjonalne służby ratownicze lub gdy poszkodowany zacznie prawidłowo oddychać.

Pamiętajmy, że gdyby znajomość zasad udzielania pierwszej pomocy była powszechna, wiele ofiar wypadków dałoby się uratować.