28 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Bezpieczeństwa i Ochrony Zdrowia w Pracy. To dzień, w którym szczególnie wsłuchujemy się w głos ekspertów BHP – praktyków, którzy na co dzień stykają się zarówno z ryzykiem zawodowym, jak i realnymi wyzwaniami pracowników. Coraz częściej w ich ocenie bezpieczeństwo nie kończy się na procedurach i środkach ochrony, ale obejmuje również psychospołeczne środowisko pracy.

W 2026 roku Światowy Dzień Bezpieczeństwa i Ochrony Zdrowia w Pracy odbywa się pod hasłem „Jak tam w pracy? Zdrowe środowisko psychospołeczne to podstawa”. Tegoroczny temat zwraca uwagę na to, jak bardzo dobrostan psychiczny, kultura organizacyjna i codzienne relacje wpływają na realne bezpieczeństwo. Z tej okazji eksperci Stowarzyszenia Koalicja Bezpieczni w Pracy podzielili się swoją codzienną, praktyczną perspektywą na temat wielowymiarowego bezpieczeństwa.

Dlaczego właśnie BHP? Co przyciąga do tej pracy?

Dla Marty Tomaszewskiej, pełniącej funkcję specjalisty ds. BHP w CWS Workwear Polska, praca w BHP była świadomym wyborem. – Wiedziałam, że to obszar potrzebny i stabilny. W każdej firmie ktoś musi dbać o bezpieczeństwo i warunki pracy – mówi. Jak dodaje, BHP to również ogromna różnorodność zadań: od szkoleń, przez kontrole, po analizy wypadków i wdrażanie nowych rozwiązań. – Nie ma tu dużej monotonii, cały czas uczymy się czegoś nowego – zaznacza.

Podobnie widzi to Iwona Banasiewicz, specjalista ds. BHP w PW Krystian, która zwraca uwagę na dynamikę tej pracy. – To ruch, kontakt z ludźmi, ciągły rozwój i nowe wyzwania. Praca w służbie BHP daje dużo satysfakcji – również tej finansowej – mówi. Jak zaznacza, BHP ma dla niej także wymiar misyjny. – To działanie dla dobra społeczeństwa, nie tylko w środowisku pracy. To daje prawdziwą radość – dodaje.

Michał Przygoda, HSE Site Manager w M4Wind, podkreśla z kolei wagę odpowiedzialności i realnego wpływu. – BHP to nie tylko procedury, ale konkretne decyzje i rozmowy, które mogą zapobiec urazom lub wypadkom – zaznacza, zwracając uwagę na specyfikę branży wiatrowej, gdzie praca odbywa się w wymagającym i dynamicznym środowisku.

Nieco inną, bardzo osobistą perspektywę wnosi Marta Józefiak, BHP w szpilkach – Na wybór zawodu wpłynęła moja mama, która jest inspektorem ds. BHP, a także znajomi strażacy. Zarazili mnie pasją do bezpieczeństwa i niesienia pomocy – mówi. Jak dodaje, swoją pracę traktuje jak misję: budowanie świadomości i łączenie doświadczenia specjalisty z troską o innych, także o przyszłe pokolenia.

Czym jest prawdziwa kultura bezpieczeństwa?

Zdaniem Marty Tomaszewskiej kultura bezpieczeństwa zaczyna się od procedur, instrukcji i szkoleń, ale na nich się nie kończy. – Dokumenty same w sobie nic nie znaczą, jeśli nie działają w codziennej praktyce – podkreśla. Prawdziwa kultura istnieje wtedy, gdy pracownicy faktycznie pracują bezpiecznie: reagują na zagrożenia, zwracają sobie uwagę i nie chodzą „na skróty”.

Michał Przygoda dodaje, że kultura bezpieczeństwa nie powinna wynikać z obawy przed karą. – Jest wtedy, gdy reagowanie staje się naturalne, nawet gdy nikt nie patrzy. I gdy pracownicy nie boją się mówić o błędach czy wątpliwościach, bo wiedzą, że chodzi o wspólne bezpieczeństwo – zaznacza.

Dla Iwony Banasiewicz prawdziwa kultura bezpieczeństwa to wewnętrzne przekonanie. – BHP jest prawem, a nie niewygodną koniecznością. Moje i Twoje życie oraz zdrowie są najcenniejsze, więc nie ma nic ważniejszego niż troska o nie – mówi.

To podejście rozwija również Marta Józefiak, która zwraca uwagę na zachowania. – Po wejściu do firmy bardzo szybko widać, na jakim poziomie jest kultura BHP. Jeśli procedury są tylko na papierze, a pracownicy ich nie respektują, kultura jest niska. Ale gdy nawet gość słyszy zwrócenie uwagi na niebezpieczne zachowanie, wiadomo, że bezpieczeństwo traktowane jest serio – wyjaśnia.

Jak mówić o bezpieczeństwie, żeby ludzie słuchali?

Eksperci są zgodni: kluczowy jest język i sposób rozmowy. – O bezpieczeństwie trzeba mówić normalnie, po ludzku, a nie paragrafami – podkreśla Marta Tomaszewska. Jej zdaniem największą siłę mają przykłady z życia i realne sytuacje.

– Trzeba mówić szczerze, z serca i z troską – dodaje Iwona Banasiewicz. – Samo przekazywanie wiedzy technicznej nie wystarcza. Ważne jest też odwoływanie się do emocji, przemyśleń i osobistych doświadczeń.

Michał Przygoda zwraca uwagę, że komunikacja nie może być jednostronna. – Jeśli chcemy, żeby ludzie słuchali, musimy też słuchać ich. To pracownicy często najlepiej wiedzą, gdzie naprawdę pojawiają się zagrożenia – mówi.

Podobnie uważa Marta Józefiak, która podkreśla konieczność dopasowania języka do odbiorców. – Inaczej komunikujemy się z pracownikami liniowymi, a inaczej z zarządem. Ważne, by przekaz był zrozumiały dla wszystkich, a nie tylko dla osoby prowadzącej szkolenie – zaznacza.

Co dziś najbardziej wpływa na zdrowe środowisko psychospołeczne?

Zdaniem Marty Tomaszewskiej kluczową rolę odgrywają ludzie i sposób komunikacji. – Nawet najlepsze procedury nie zastąpią zwykłej życzliwości, szacunku i możliwości spokojnej rozmowy o problemach – mówi. Podkreśla też znaczenie jasnych obowiązków, realnych terminów i możliwości odpoczynku.

Iwona Banasiewicz wskazuje na równowagę między pracą a życiem prywatnym. – Szacunek, życzliwe relacje, harmonijny rozwój organizacji i świadome działania służby BHP to dziś fundament zdrowego środowiska psychospołecznego – zaznacza.

Dla Marty Józefiak kluczowi są ludzie. – To my tworzymy środowisko pracy: atmosferę i klimat. Nie chcemy chodzić do pracy, w której brakuje przyjaznej atmosfery – mówi.

Michał Przygoda akcentuje znaczenie wsparcia ze strony przełożonych. – W środowisku projektowym, często międzynarodowym i rotacyjnym, zaufanie i otwarta komunikacja są absolutnie kluczowe – podkreśla.

Po czym poznać, że ludzie czują się bezpiecznie – także psychicznie?

– Gdy ludzie otwarcie zgłaszają problemy, pytają i mówią, że coś jest źle zorganizowane – wyjaśnia Marta Tomaszewska. – To znak, że czują się bezpiecznie.

Michał Przygoda dodaje, że brak zgłoszeń nie zawsze jest dobrą wiadomością. – Otwartość i rozmowa o błędach oraz tzw. near missach bez strachu przed konsekwencjami to najlepszy dowód zdrowego środowiska psychospołecznego – mówi.

Dla Iwony Banasiewicz sygnałem są emocje i zachowanie pracowników. – Są spokojni, zrelaksowani, chętni do rozmowy, życzliwi i wypoczęci. Stać ich na szczery uśmiech – wymienia.

Marta Józefiak zwraca uwagę na wsparcie i brak nadmiernej rywalizacji. – Zdrowe środowisko to opieka medyczna, dostępność przełożonego, możliwość rozmowy i poczucie zrozumienia – podsumowuje.

Bezpieczeństwo to dziś coś więcej

Światowy Dzień BHP przypomina, że bezpieczeństwo pracy to nie tylko ochrona przed wypadkami, ale również troska o zdrowie psychiczne, relacje i sposób organizacji pracy. W coraz bardziej złożonym i wymagającym świecie pracy zdrowe środowisko psychospołeczne staje się jednym z fundamentów prawdziwej kultury bezpieczeństwa.