Podczas Targów Bezpieczeństwa i Higieny Pracy w Katowicach miała miejsce debata zorganizowana przez Koalicję Bezpieczni w Pracy. Eksperci pochylili się nad tematem napływu cudzoziemców i wyzwań w kontekście bezpieczeństwa pracy w Polsce. Przepisy prawa pracy nie do końca odpowiadają problemom, z jakimi muszą mierzyć się pracodawcy – to jeden z głównych wniosków z debaty.

 

W dyskusji wokół raportu „Bezpieczeństwo pracy w Polsce 2018. Cudzoziemcy na polskim rynku pracy” udział wzięli eksperci Koalicji Bezpieczni w Pracy: Anna Jabłońska, dyrektor zarządzająca CWS-boco Polska, Tadeusz Zając, były Główny Inspektor Pracy, Elżbieta Rogowska, wiceprezes zarządu PW Krystian, Barbara Sitkowska, zastępca dyrektora ds. nadzoru w firmie SEKA S.A. oraz Paweł Pawlik, kierownik działu BHP w DHL Parcel. Debatę prowadził dziennikarz Paweł Rochowicz.

 

Rośnie liczba cudzoziemców

Punktem wyjścia dyskusji były dynamiczne zmiany na rynku pracy, jakich doświadczają przedsiębiorcy. Według danych Urzędu ds. cudzoziemców w 2018 r. obcokrajowcy złożyli blisko 224 tys. wniosków dotyczących spraw z zakresu legalizacji pobytu (16 proc. więcej w stosunku do 2017 r.), w tym 151 tys. wniosków dotyczyło obywateli Ukrainy. Poza tym największe zainteresowanie zezwoleniami na pobyt wykazywali obywatele: Białorusi (11,5 tys.), Gruzji (8,3 tys.), Indii (7,7 tys.) i Wietnamu (5,2 tys.). – Przygotowując zeszłoroczny raport „Bezpieczeństwo pracy w Polsce 2018” chcieliśmy trochę wsadzić kij w mrowisko, rozpocząć dyskusję na temat warunków pracy cudzoziemców w Polsce i tego, czy polskie firmy są na te zmiany przygotowane. Jednym z głównych wniosków płynących z badania jest fakt, że Ukraińcy pracujący w Polsce są względnie zadowoleni z warunków, jednak pracodawcy zostali pozostawieni trochę sami sobie – mówiła Anna Jabłońska.

 

Przede wszystkim należy unowocześnić przepisy Kodeksu pracy, który funkcjonuje od 1974 r. O ile były jego liczne nowelizacje, o tyle kwestie dotyczące bezpieczeństwa pracy niewiele się zmieniły. Na przestarzałe przepisy nakładają się więc dynamiczne zmiany – wtórował Annie Jabłońskiej Tadeusz Zając. – Dodatkowo warto postawić pytanie, czy służby nadzoru są przygotowane do pełnienia swoich obowiązków. Państwowa Inspekcja Pracy prawidłowo diagnozuje wyzwania i w odpowiedzi działa na rzecz podnoszenia świadomości prawa pracy wśród cudzoziemców zapewniając m. in. materiały w rodzimych językach. Potrzeba jednak kompleksowego podejścia i inicjatywy ustawodawcy, aby realnie wpłynąć na sytuację na rynku pracy – dodał.

 

Obcokrajowcy dyskryminowani?

Raport „Bezpieczeństwo pracy w Polsce 2018” pokazał, że aż jedna trzecia Ukraińców ma utrudniony dostęp do ochrony indywidualnej. – Być może ta koszula, którą mam na sobie, trafi kiedyś jako ubranie dla cudzoziemca pracującego na budowie w Polsce, gdy tymczasem powinien on mieć zapewniony profesjonalny strój roboczy – mówił prowadzący debatę Paweł Rochowicz, komentując proceder zbierania ubrań przez pomoce domowe pochodzenia ukraińskiego dla swoich rodaków zatrudnionych m. in. w branży budowlanej.

Z praktyki wiemy, że cudzoziemcy nie zawsze traktowani są na równi z pracownikami rodzimymi. Widać to choćby w kontekście dostępu do ŚOI, kiedy słyszą, że im się „nie należy”. Stąd też takie sytuacje, że osoby obcego pochodzenia korzystają z nieprofesjonalnej odzieży roboczej. Ja tylko przypomnę, że pracodawca ma bezwzględny obowiązek zapewnić ubranie robocze i środki ochronne – wszystkim pracownikom, bez względu na pochodzenie – mówiła Elżbieta Rogowska.

 

Szkolenie to podstawa

Badanie Koalicji pokazało również, że wśród cudzoziemców istotnym problemem jest nie tylko jakość, ale czasami wręcz brak szkoleń wstępnych i stanowiskowych. Większość respondentów jako przyczynę wskazywała barierę językową. – To jest m. in. pokłosie braku sprecyzowania w przepisach pewnego standardu, jakiemu powinny podlegać szkolenia. Kodeks pracy nie mówi wprost o języku, w jakim ma być przeprowadzone, nakłada jedynie obowiązek, aby informacje zostały przekazane w sposób zrozumiały. Jak jednak definiować owo „zrozumiały”? Jak to zweryfikować? Tego z przepisów już się nie dowiemy – mówiła Barbara Sitkowska.

 

Polskie przepisy prawa nie regulują sposobu przeprowadzania szkolenia z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy dla obcokrajowców wykonujących pracę na terenie Polski. Zgodnie z art. 207 § 1 k.p. to pracodawca ponosi odpowiedzialność za stan bezpieczeństwa i higieny pracy. W interesie pracodawcy jest więc, by szkolenia w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy zostały przeprowadzane w sposób zrozumiały dla pracownika, a wiedza uzyskana na szkoleniu ma istotny wpływ na zwiększenie bezpieczeństwa podczas wykonywania pracy. – Szkolenia z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy nie powinny być prowadzone jako sztuka dla sztuki, muszą skutkować osiągnięciem konkretnych celów. W związku z tym powinno się przeprowadzać szkolenia oraz przetłumaczyć materiały na język szkolonego lub zapewnić fachowe tłumaczenie – dodała Barbara Sitkowska.

 

Nowe standardy

Czy zmiana przepisów wystarczy? Eksperci nie byli co do tej kwestii zgodni. – Być może jest to czas, aby szukać nowego podejścia do bhp Polsce – mówił Paweł Pawlik. – Dla większości branż wyzwaniem jest bariera językowa oraz różnice w kulturze bezpieczeństwa w różnych krajach. Największym wyzwaniem są działania rutynowe i nawyki, nabyte w macierzystym kraju. W przypadku jednej rodziny języków, jak na przykład język polski i ukraiński – podobieństwa czasami mogą wręcz wprowadzić pracownika w błąd. Kluczowe pytanie brzmi, czy ustawodawca nie powinien pracować nad uniwersalizacją rozwiązań, choćby większą obecnością infografik i piktogramów, zrozumiałych bez względu na język – dodał Paweł Pawlik.

 

Debata odbyła się 4 kwietnia 2019 r. na 19. Targach Bezpieczeństwa, Higieny Pracy i Ochrony Przeciwpożarowej organizowanych przez FairExpo w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.